RSS
środa, 27 sierpnia 2014

 

Nie było mnie, ale już jestem.

Lato w pewnej mazurskiej wsi było upalne aż do przedostatniej soboty. Od tamtej pory zimno i deszcz. W Warszawie tak samo.

Przez ten czas, kiedy mnie nie było tuzin moich koleżanek wyszło za mąż, kolejny tuzin ogłosił światu poczęcie. Więcej nic.

 

Potrzebuję trochę czasu, by się rozpędzić i rozpisać. Ale już jestem, wróciłam.

18:55, jol-ene
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 108