RSS
czwartek, 27 sierpnia 2015

Pralka nie przestaje prać. To błąd, bo jest stara i schorowana, i należy jej się emerytura. Ale w domu góra prania. I w ogóle kurz, pył, nieporządek. A w kwestii sprzątania tylko zamiar. Nie mam siły. Śpię do południa, jestem rozlazła, po słabszym wzroku rozpoznaję zmęczenie. Widzę świat rozmazany, mimo okularów, ale to przejdzie, gdy się wyśpię.

Kiedy się wyśpię? Jutro na 9 do pracy. Roku szkolny witaj. W weekend jedziemy do Ostrowca, rodzinne obowiązki, o ochocie nie może być mowy w tym stadium zmęczenia. We wtorek mam o 8 rano ustny egzamin z neuropatologii, nie umiem jeszcze nic.

Ale przynajmniej jestem już w mieście. Słychać szum, czuć pot w tramwajach, trącają mnie ludzie na przejściu przy palmie. Jakkolwiek turpistycznie to brzmi, ja bez tego żyć nie mogę. Wieś cicha i spokojna to dla mnie udręka.

Zaraz się zacznie kołowrotek, wwiercający się w sen dźwięk budzika co rano. Dlatego chłonę jeszcze wieczorne wyjścia bez płaszcza, nie mam umiaru w piwie i fajkach, chodzę spać późno i kocham się co wieczór przed snem. Robię to, zanim sukienki zamienię na wyprasowane koszule. Mam czas do wtorku, wtedy się odezwę.

15:08, jol-ene
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 138